Ostatnia aktualizacja 2003-08-10

                                                                                       

ZESTAW FILTRUJĄCY 120L.+120L.

ZE WSTĘPNĄ KOMORĄ ZANIECZYSZCZEŃ

 

Parametry:
- poj.filtra 2x120l.
- max.poj.wody w oczku 15000l.
- zalecana pompa aqael F5 8000l./h.
- zasilanie wąż 1 cal
- odpływ wody wąż 2 cale
Wymiary filtra: ( jednej komory)
- średnica 60cm.
- wysokość 80cm.
- ciężar 40 - 80kg.

 

Na początku maja otrzymałem od Pana Czesława Dąbkiewicza kolejny filtr, tym razem jest to pokaźnych rozmiarów konstrukcja składająca się z dwóch 120 litrowych niebieskich beczek.

Jak widzicie na zdjęciu powyżej filtr posiada dwa króćce zasilające, każdy z własnym zaworem kulowym, dzięki czemu jest możliwość korzystania jednocześnie z dwóch pomp. Jest to szczególnie korzystne w okresie silnego zakwitu glonów gdy możemy poprzez włączenie drugiej pompy zwiększyć przepływ wody przez filtr. U dołu filtry posiadają zawory spustowe, które znajdują się poniżej rusztu wodnego i umożliwiają one usunięcie z dna filtra zebranych osadów bez konieczności unieruchamiania i całkowitego opróżniania komór.

 

Pierwsza komora zawiera turbinę wodną, której zadaniem jest rozbijanie strumieni wody wypływających przez dysze w celu jej natlenienia. Pierwsza komora pełni rolę osadnika wstępnego. UWAGA  wzór turbiny jest zastrzeżony w urzędzie patentowym RP. Jego powielanie jest zabronione.

To zdjęcie przedstawia szczegóły konstrukcyjne turbiny oraz zastosowane w filtrze wkłady filtrujące.
A tak pracuje turbina. Jak widać rozpyla ona wodę na miliony drobnych kropelek, co umożliwia szybką wymianę gazową i pozbycie się z wody siarkowodoru i dwutlenku węgla.
Druga komora służy do wyłapywania najdrobniejszych zanieczyszczeń i zawiesin
W obu komorach znajdujemy po kilka krążków gąbki bezfenolowej o różnej gęstości. Druga komora zawiera najgęstszą gąbkę.
Pierwsza komora oprócz gąbki zawiera szczotki które doskonale wyłapują większe zanieczyszczenia.

 

Pod gąbkami znajdziemy warstwę biologiczną, której głównym składnikiem jest kruszywo ceramiczne KCP-1 . Kruszywo to , zostało opracowane specjalnie na potrzeby filtrowania wody w sadzawkach ogrodowych, gdyż spełnia wszelkie wymogi jakie stawiają cenne bakterie nitryfikacyjne. Oto skład chemiczny kruszywa wg. danych producenta :

SiO2    -    55 - 56 %   ,   Al2O3    -    35 - 38 %

TiO2    -    1,4 %     ,    Fe2O3-2,4 - 3,0 %

CaO    -    0,5 %   ,     MgO    -    0,5 %

Ogniotrwałość zwykła    -    sP   min. 171

gęstość pozorna    -    1,35 g/cm3

porowatość    -    42 - 50 %

Kruszywo to jest bardzo porowate, dzięki czemu ma bardzo dużą powierzchnię na której chętnie i trwale osiedlają się nitrobakterie rozkładające szkodliwe azotyny. Kruszywo znajduje się w siateczkach spoczywających na ruszcie wodnym uniemożliwiającym zapychanie się filtra. 

Szczegóły techniczne wraz z rysunkami znajdziecie TU

Instalacja nowego filtra przebiegła bezproblemowo, gdyż wszystkie elementy, oraz rurki doprowadzające jak i odprowadzające wodę były w komplecie. Należy tylko zaopatrzyć się  trzy cegły i deseczkę o grubości 3 - 4 cm, które będą służyły jako podstawa dla pierwszej komory, która z racji różnicy poziomów wody między komorami musi stać ok. 10 cm wyżej niż komora druga.

 

Tak wygląda w praktyce ustawienie i podłączenie pierwszej komory
Akcja
Filtr nie jest przez producenta wyposażany we wkład torfowy i trzeba to zrobić we własnym zakresie, należy tylko przy zakupie filtra poprosić o kilka pustych siateczek. Na początku umieściłem torf na gąbkach w drugiej komorze filtrującej, później jednak umieszczałem go pod gąbkami i wymieniam go co ok. 2 - 3 tygodnie.
Filtr powinien być dobrze zamaskowany....
.... i nie powinien za bardzo rzucać się w oczy.

 

UWAGI EKSPLOATACYJNE I OCENA SKUTECZNOŚCI FILTRA

Od pierwszego dnia po instalacji filtr pracował bez wytchnienia non stop.  Podłączyłem do niego pompę o wydajności 3600 litrów / godzinę. Wąż zasilający ma długość  2 m i średnicę jednego cala, wysokość tłoczenia wody to 60 cm. Ma to duże znaczenie , gdyż od tego zależy faktyczna wydajność pompy. W momencie rozpoczęcia filtracji nowym filtrem woda była czysta i klarowna. Po kilku dniach zaczęła się robić zielona, aż całkowicie straciła swoją pierwotną przezroczystość. Nie ma się jednak czemu dziwić, gdyż do tej pory woda w stawie była filtrowana przez biologicznie dojrzały filtr. Nowy filtr był absolutnie dziewiczy, bez  ułamka grama cennych bakterii nitryfikacyjnych. Tak więc miałem w ręku namacalny dowód na to, że filtracja biologiczna to podstawa, a filtracja mechaniczna to za mało by utrzymać staw w czystości. Na rozwój nowej flory bakteryjnej musiałem czekać conajmniej dwa - trzy tygodnie, na dodatek drzewo brzoskwiniowe pod którym usytuowany jest staw zaczęło zrzucać do wody nadmiar zawiązanych owoców. Tak, że woda zakwitła na całego i jej przezroczystość spadła do 10 cm. Byłem załamany. A filtr pracował, pracował i pracował. Na początku na gąbkach zatrzymywało się niewiele zanieczyszczeń, jakby przechodziły przez nie na wylot i wracały do stawu. Po miesiącu jednak woda zaczęła sie przelewać przez wewnętrzny przelew drugiej komory w której umieszczono gęstrzą gąbkę. To był sygnał do czyszczenia filtra. Wyłączyłem pompę i górnym spustem spuściłem wodę do stawu dzięki czemu uratowałem część osiadłej w filtrze flory bakteryjnej. Wodę z dna beczki spuściłem zaworem usytuowanym przy dnie. Była bardzo, bardzo brudna. Usunąłem torf z wierzchu i dwie pierwsze warstwy najrzadszej gąbki - nie były bardzo zanieczyszczone, za to gęstrza gąbka z samego dołu była ciężka od szlamu. Było go naprawdę bardzo dużo. Wkładu biologicznego nie ruszałem, gdyż uznałem, że flora bakteryjna jest jeszcze zbyt słabo rozwinięta i czym prędzej  umieściłem nową porcję torfu i gąbki na swoim miejscu. Po 10 - 15 minutach filtr znowu działał. Pośpiech przy tej czynności jast bardzo wskazany z uwagi na fakt, że flora bakteryjna jest bardzo nietrwała i wrażliwa na niedobór wody i tlenu. Należy zresztą przyjąć jako zasadę : NIGDY NIE CZYŚCIMY OBU KOMÓR FILTRA JEDNOCZEŚNIE I MINIMALNY ODSTĘP W CZASIE TO 1 TYDZIEŃ A OPTYMALNY DWA TYGODNIE. Czynimy tak właśnie z uwagi na bakterie nitryfikacyjne. Drugi miesiąc eksploatacji to miesiąc sukcesów. Dojrzały filtr wreszcie zaczął spełniać swoje zadanie. W ciągu kilku dni potrafił doprowadzić wodę do względnej klarowności, by za chwilę woda znowu zrobiła się zielona. Huśtawka ta trwała aż do połowy lipca, raz woda czysta , a raz brudna. Po 2 tygodniach znowu musiałem czyścić gąbki w drugiej komorze. Ciekawe, że pierwsza jeszcze ani razu się nie zapchała. Pewnie to dlatego, że w wodzie nie było " grubszej zawiesiny " tylko drobne glony jednokomórkowe, które zatrzymywały się na gęstych gąbkach drugiej komory. Przy okazji czyszczenia znowu wymieniłem torf. Postanowiłem zbadać kwasowość wody. Jako że wodę mam twardą to i pH było wysokie 7,4. I jak tu zmiękczyć taką wodę ? Woda wypływająca z filtra przechodząca przez świeży kwaśny torf miała pH 6, ale tylko przez ok. jeden dzień. A więc tak długo trwało wypłukiwanie zeń kwasów humusowych. Byłem prawdę powiedziawszy zawiedziony, tym bardziej, że parametry wody w stawie ani drgnęły, ale czego się dziwić przy twardości 28 stopni niemieckich. Toż to woda bardzo twarda i zakwasić ją bardzo trudno. Po 10 tygodniach filtrowania klarowność wody zaczęła się stabilizować i nie przeszkadzały upały i silne nasłonecznienie. Po prostu glony zaczęły przegrywać. Zaznaczam, że mam dużo cienia na stawie i było mi łatwiej. Nie wszyscy mieli tyle szczęścia, o czym możecie się przekonać czytając posty na forum. Ale nie ma się czemu dziwić lato tego roku upalne i słoneczne a glony uwielbiają taka pogodę. Aby przyspieszyć proces oczyszczania wody zastosowałem płynny koagulant - aquaclar - który zbił glony tworzące zawiesinę w " kłaczki" które dość łatwo osadzały się na gąbkach. Obecnie, po trzech miesiącach woda jest trwale klarowna, bez zawiesin, nie przeszkadza nawet 36 stopniowy upał ( 13 sierpień 2003 r ) i bezchmurne niebo.  Przestrzegam przed zbytnim optymizmem tych, którzy maja oczka od lat i nigdy nie filtrowali w nich wody. Nawet najlepsze filtry niewiele zdziałają nawet w okresie 3 miesięcy jeżeli na dnie zalega gruba warstwa mułu, która zawiera mnóstwo substancji azotowych stanowiących doskonałą pożywkę dla glonów, w takim przypadku trzeba uzbroić się w dużą ilość cierpliwości, bo może okazać się , że w pierwszym roku efekty filtrowania będą mizerne. Niecierpliwym radzę w tej sytuacji oczyścić najpierw dno. Uwaga, przestrzegam przed przekraczaniem nominalnej ilości przepuszczanej przez filtr wody, z moich prób wynikało, że przy przepływie powyżej 9000 l / godzinę filtr przestaje działać i wypłukują się z niego zgromadzone na gąbkach i w osadniku zanieczyszczenie, które wracają do stawu dając odwrotny efekt.. Obecnie, już od trzech tygodni nie czyściłem filtra, gdyż gąbki się nie zapychają, woda wprawdzie nie zakwasiła się i nie udało mi się jej zmiękczyć ( na to trzeba będzie poczekać i może uda się w kolejnych latach ). Woda w stawie jest klarowna, ale nie absolutnie kryształowa niemniej jednak widać dno na głębokości 1,3 m i można policzyć na nim kamienie. Myślę, że gdyby nie  długotrwała susza i dużo słońca walka z glonami byłaby łatwiejsza i prostsza. Na dzień dzisiejszy cała korespondencja od was poświęcona jest zielonej wodzie. Wybaczcie mi, że nie odpisuję, bo na temat walki z glonami zostało tu już powiedziane absolutnie wszystko i nie wiem co jeszcze można by napisać. Zapraszam do wypowiadania się w tej kwestii na forum.

Poniżej prezentuję zdjęcia obrazujące postępy w oczyszczaniu wody. Niestety brak filtra polaryzacyjnego sprawia, że zamiast wody widać niebo.

 

po tygodniu
minęły 2 tygodnie
Po pięćdziesięciu dniach filtrowania
Po sześćdziesięciu dniach filtrowania

 

Podsumowując stwierdzam, że filtry z Suchego Lasu bardzo dobrze sprawdzają się w moim stawie, proces filtrowania i ustalania równowagi biologicznej jest długotrwały i wymaga sporo cierpliwości i popędzanie nie tu nie pomoże, gdyż natura rządzi się swoimi prawami. Konstrukcja filtra jest bardzo dobrze przemyślana, a zastosowany ruszt wodny i turbina napowietrzająca jest rozwiązaniem unikatowym i jako jedyne opatentowane w urzędzie patentowym. Zresztą zastrzeżonych rozwiązań prezentowany filtr zawiera znacznie więcej co dowodzi, że wielcy producenci od dawna nie rozwijają swoich konstrukcji, ciągle natomiast udoskonalane są filtry z Suchego Lasu, którym wystawiam ocenę bardzo dobrą w kategorii wygody obsługi i rozwiązań technicznych, oraz w kategorii skuteczności

Na koniec nie pozostaje mi nic innego jak podać link na stronę Pana Czesława : www.superfiltr.republika.pl